piątek, 27 czerwca 2014

noc

Noce zawsze były dla Ciebie męczące prawda? Strach, ból, niepozwalające zasnąć myśli. Dzisiaj siedzisz tutaj wpatrując się pusto w monitor, na którym przewijają się kadry serialu. Te kilka scen uświadamia Ci nagle jak bardzo nie rozumiesz tego, co dzieje się wokół. Co jest nie tak? Rzeczywistość wydaje się niezmieniona wręcz constans. Znajomi, rodzina otaczający ludzie przelewają się między palcami wspomnień. Jest jeszcze jedna stała. Samotność. Jej świadomość towarzyszy Ci zawsze jednak dzisiaj...dzisiaj potrzebujesz uwierzyć bardziej niż zwykle. Tak blisko ocierasz się o rzeczy, które nigdy nie miały prawa zaistnieć. To niszczy i strzępi duszę, poszarpaną już i tak przez wschodni wiatr- a ten jak wiadomo zawsze niesie zniszczenie.
Mówisz, że to uczucie minie tak jak zawsze? Nie wiem, wiesz,że chciałabym w to wierzyć.
Być może stracone szanse mają cel, w którym osiągniesz jakiś kierunek. Ten wiatr niesie burze wiesz o tym, nie zapomnij, że także oczyszczenie. Pamiętasz jak napełniała Cię wiara czując ten chłodny powiew. 
Firany delikatnie zaczynają powiewać...
Oby tym razem naprowadził Cię na dobry kurs. 
Przyniósł kogoś.
Odnalazł mnie.

czwartek, 23 stycznia 2014

Coś się kończy...

Zastanów się.

Jak bardzo jesteśmy w tym wszystkim osamotnieni. 
Siadając wieczorem do komputera jedynym naszym rozmówcą jest nasz umysł. Jedyne osoby, które mogły z Tobą porozmawiać dawno zniknęły ze scenariusza. Niestety wracają jak bumerang ich zjawy i pogłebiają to okropne uczucie. 
Jedyne na co teraz masz ochotę to płakać i krzyczeć.
Tak też zrobisz. Niestety jedynie w wyobraźni.
Wszystko wokół czego, kręcił się cały Twój wszechświat odeszło gdzieś, gdzie nie ma miejsca na choćby jedno, lekkie wspomnienie wspólnych chwil.
Rzeczywistość wylewa kubeł zimnej wody, wiesz, że już niczego nie da się odwrócić. Cała ta determinacja by wszystko naprawić jest zbędna, tak samo jak czyny, które nie winny były się pojawić.
Dręczące pytania bez odpowiedzi. Nigdy ich nie otrzymamy, musimy zamknąć się w swych fortecach i czekać aż fortuna wezwie i zakręci swym diabelskim młynem.
Z drugiej strony...może to wszystko, wymykało się powoli spod kontroli? Zaczeło biec, mimo swego kalectwa, w tempie tak szybkim, iż zakończenie z góry było przesądzone.
a może...może jednak strach zapanował nad całą tą autostradą. Zaszklił nam oczy i niepotrzebnie pozbawił złudzeń. Wywołując mgły na zazwyczaj przejrzystej przestrzeni kazał słabszemu z nas zawrócić. 
Mimo, pozornego poczucia bezpieczeństwa, nie znamy miłości. Zbyt wiele się stało, zbyt mało odwagi by spojrzeć w oczy. 
Bym mogła zrobić. Bez wstydu. Płaczu. Twoich żali.
Dziś wiemy jedno, ktoś z nas jest samotny będąc w tłumie krzyczących zewsząd osób. Być możę...
Chciałabym się dowiedzieć.

To moja historia, chcę teraz poznać Twoją.

środa, 4 grudnia 2013

Coś

Widzisz...to jest tak, że pewnego dnia...
Brzmi jak bajka? 
...budzisz się, robisz to co zwykle. Kupujesz chleb, bułki, przychodzisz do domu kręcisz się po podwórku, wracasz na śniadanie. Niby wszystko gra. Siadasz, jesz. 
Cisza.
Tylko ona jest czymś, czego wcześniej nie doświadczyłaś.
Jeszcze raz.
Budzisz się, kupujesz chleb, tyle samo co zwykle- ale o jeden za dużo. Chodzisz po podwórku,jak co dzień- jednak nie wita Cię swojskie "Dzień dobry!". Śniadanie, niczym nie różniące się od innych- a tak inne bo samotne.
Rozumiesz?
W pewnym momencie codzienne czynności tracą swój urok. Brakuje im czegoś. Kogoś.
Pozornie żyjemy, przyzwyczajamy się. Momentami jednak pojawia się cisza, której wcześniej przecież nie było. Wchodzisz do pokoju/domu , odruchowo spoglądasz w jedno miejsce ale tam nikogo nie ma. Z przyzwyczajenia wracając, spoglądasz w kierunku gdzie powinno świecić się światło-ciemno. Z dnia na dzień już nie masz komu gotować obiadu, kupować jeden o ten jeden chleb więcej, a i tak to robisz bo tak było zawsze. Masz ochotę iść porozmawiać, posprzeczać się, pośmiać ale do kogo? Nikt inny tak nie potrafił ze zwykłej zupy wyczarować najwspanialszego smaku, uśmiechnąć się tak serdecznie, że wszystkie smutki topniały od ręki.
To właśnie takie chwile uświadamiają tą pustkę i bezradność. 
Najbardziej bolą te niewypowiedziane słowa, z którymi zwlekało się zbyt długo.
Trzeba iść do przodu, jednak przeszłość traktować jako cenny skarb, z którego wyciągamy najpiękniejsze wspomnienia.
Kim bylibyśmy bez nich? Pustymi ciałami, które potrafią żyć jedną chwilą, jedną łzą, śmiechem, krzykiem. Pozbawieni bylbyśmy zapierających dech w piersi książek, filmów, piosenke. One są właśnie wpomnieniami.

Pamiętaj. Teraz już wiesz.

niedziela, 27 października 2013

Loose

Widzisz, to nie jest tak, że nagle stajesz się dorosły z dnia na dzień. Nagle przestajesz żyć dniem,a zaczynasz tygodniem,miesiącem, rokiem, do wypłaty.
Niestety zazwyczaj jest to proces nieodwracalny. Pozornie jesteś tą samą osobą ale już nie bawią Cię wyjścia i upijanie się na umór.
Teraz już wystarczy butelka wina raz na 3 miesiące i raz w tygodniu piwo. Tak jest dobrze, spokojnie, monotonnie.
Pewnego dnia, takiego jak dzisiaj jednak coś na dnie duszy zaczyna grać. Ciche nuty przeszłości próbują przebić się przez mur nad którym, solidnie pracowałeś. W końcu gdy nastaje cisza w budynku, leżąc w łóżku wspomnienia znajdują szczelinę, na tyle dużą by uszkodzić fortecę. Zmęczony zniszceniami nie będziesz w stanie zastanawiać się jej stanem, aż do chwili...No właśnie...
Zaczynasz się zastanawiać jak ludzie, za których zniósłbyś każde cierpienie, odeszli. Po prostu. Traktując Cię niczym filiżankę z utrąconym uchem, wrzuconą bez namysłu do kosza bo przecież ma inne lepsze, mniej zwyczajne.
Znosisz to pierwszy raz. Po prostu zapominasz. Zaczynasz ufać, nic dla Ciebie nie znaczy i nigdy nie będzie. Po pewnym czasie kolejna szczelina pęka w identyczny sposób jednak nie przez ten sam powód.
Próbujesz jakoś to tłumaczyć.
Żadnego wyjaśnienia nie ma.

Forteca pozornie, resztką uciszonych emocji zostaje przywrócona do życia.

Zrozum, los jest zagadką z różnymi kolorami świateł iskrzących się gdzieś, tam na horyzoncie.Momentami wszystkie są złudzeniem, odbiciem światła. Z pozoru sami decydujemy, która barwa będzie dominowała na naszej drodze. Zapominamy jednak często też, że pozostali ludzie mogą ją modyfikować.